Jak w 2011 roku mój pseudo brat miał się rozwodzić ze swoją wyglądającą jak lalka Barbie od Mattell'a cudowną żoną-Magdusią78 to powtarzałam mu:"Co ma być razem to będzie razem a co ma się rozpyerdolić to się rozpyerdoli..." i tak też było-wrócił mimo to do swojej pięknej Magdusi a o tym kto mu pomógł ratować zwiążek gdy tego potrzebował-zapomniał i nie chce znać do dziś... No trudno. Nic nam nie jest dane na 100 % stąd też pamiętajmy,że pozwalając odejść komuś ze swojego życia nie jesteśmy my na przegranej pozycji.
Jak już wczoraj wspominałam to niedawno była rocznica śmierci Inki czy Agnieszki Kotlarskiej a moja matka mi dziś oznajmiła,że dziś jest rocznica jak wypadek miała Lady Diana ale ja jej nie cierpiałam nigdy. Normalna kobieta nie trwa tyle przy mężu jaki ją zdradza i nie zrzuca się ze schodów gdy jest w ciąży albo nie tnie się po rękach i co gorsza nienawidzę osób borderline a ona taka była i choć nie mówi się o tym oficjalnie-była moim zdaniem zwykłym ścierwem borderline jakie dobrze się stało,że odeszło bo przecież ona zagrażała swojemu życiu i zdrowiu oraz życiu swoich dzieci i udawała kochającą matkę a prawda jest taka,że ona pomagała innym bo nie potrafiła pomóc sobie.
Do tego przyjaźniła się z również zaburzoną i budzącą kontrowersję niejaką-Madką Tereską z Kalkuty i obie one miały coś z deklem moim zdaniem. Rzekomo Mamuska Tereska z Kalkuty znęcała się nad swoimi niepełnosprawnymi podopiecznymi ale ile w tym prawdy jest-to już ona zabrała tę tajemnicę do grobu. Pozatym Inka czy Agnieszka Kotlarska to były bardzo fajne i młode kobiety jakie oddały życie za kogoś bo Inka nie wydała wielu ludzi UB-kom a Agnieszka zasłoniła własnym ciałem męża i córeczkę gdy zaatakował ich Wrocławiak Jerzy Lisiecki a ta całą Lady Diana czym zasłużyła sobie na bycie "zapamiętaną"???
Nie różniła się niczym od współczesnych pato-influencerek jakie to całemu światu obwieszczały jakie to są biedne i poszkodowane przez partnera a same z siebie robiły ofiary będąc katami bo moim zdaniem Diana znęcała się nad Karolem a nie on nad nią a jak to ładnie rzekłam memu bratu w kwietniu 2011 jak zaśpiewałam mu na moście w Nysie "You belong to me" gdzie to moje słowa były skierowane do niego jak to pamiętnie brzmi:
"Co ma być razem to będzie razem a co ma się rozpyerdolić to sie rozpyerdoli...".

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz