U mnie przez ostatni miesiąc nie było zbyt "różowo". Przez ostatni miesiąc przeżyłam wiele cierpień jak i niepowodzeń. Do 17 lipca 2026 roku snułam plany na przyszłość o powrocie na Nadodrze. Myślałam,że zostanę znów przyjęta ale tym razem na studia licencjackie na pedagogikę i snułam plany, że wybiorę sobie specjalizację "marketing dorosłych" lub "resocjalizację" bo nie o dzieci mi się tu rozchodziło tylko o ludzi w pełni świadomych, że żyją ale nie w fantastycznym świecie bajek tylko w "realu".
Gdy po godzinie 13 daty 17 lipca odebrałam wynik w swoim koncie IRK na UNI WROC uzyskując status "niezakwalifikowana" tylko dlatego,że miałam ich zdaniem "za mało punktów" w procesie rekrutacyjnym to wróciłam wspomnieniami do roku 2020 gdy to dostałam się wtedy na studia ale magisterskie dla osób po nie kierunkach pedagogicznych jak i otrzymałam na rozmowie kwalifikacyjnej jaką wtedy odbywałam na UWR maksymalną liczbę punktów. Ale niestety-nie utworzono wtedy specjalności na jakiej mi zależało-była to resocjalizacja a ja zostałam "Dziewczyną Szamana" bo powiedziałam sobie wtedy,że "jak oni >>utworzą<< w cudzysłowiu czyli nie utworzą tej resocjalizacji to ja jestem >>dziewczyną szamana<<" i tak więc oto nią zostałam i odeszłam z tego UWR bo specjalność jaką ostatecznie wtedy utworzyli to była "opiekuńcza z terapią".
Po opiekuńczej bym miała kompetencje jakich nigdy bym mieć nie chciała i pisałam nawet o tym na moich innych blogach, że nie chciałabym nigdy zostać matką zastępczą dla sierot bidulowych a już tym bardziej skończyć jak Goha Horodyska z Opola co wszyscy wiedzą,że zabił ją własny mąż a do dziś ją szukają i widnieje ona jako "zaginiona" a jej piekny mąż zaciązył swoją podopieczną co też głoszą artykuły na fakt.pl:
https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/wroclaw/3-lata-dla-pedofila-to-ma-byc-kara/fkzkjpr
Akurat jego podopiecznej nie było na imię "Małgosia" ale jego...zaginionej żonie a jego przybrana córka to była prawdopodobnie "Kasia"... Dziś to już dorosła kobieta. Naprawdę aż strach pomyśleć,że jak byłam w Opolu np u lekarza czy nawet na ulicy to mogłam była spotkać teggoż oto zwyrola!!! Ale teraz kiedy wracam do Opola nie zamierzam zapomnieć o Gosze. Założę Fundację na rzecz kobiet pokrzywdzonych w przemocy domowej jakie wiele lat są bite czy zastraszane albo "giną" w niewyjaśnionych okolicznościach i nazwę ją "Fundacja imienia zaginionej Małgorzaty Horodyskiej". Bardziej niż tej jego podopiecznej jest mi szkoda tej Gohy-wszyscy lokalisi ze Sławic wiedzą jaki to człowiek ale boją się zadrzeć bo to był policjant...
Tak wyglądają Goha i jej "mąż" co ją zabił:


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz