Pamietam jak w lipcu czy w sierpniu jak wracałam z Nadodrza pociągiem pośpiesznym mi też spadłą walizka na głowę. Pamiętam jak bolał mnie po tym wypadku kjark i przy schylaniu głową ale ja nie zgodziłaym się nigdy na wykonywanie u siebie jakiegoś durnego tomografu. Sam wyraz tomograf" kojarzy mi się z japońskim imieniem żeńskim-"Tomoko" jakiego nienawidzę!!! SroMoko mówię na to rypane imię ale są przypadki o ile mi nie zaszkodziło i nic więcej się nie stało to gdy przeczytałam ten poniższy artykuł jak pewnej kobiecie też walizka w pociągu spadła na głowę i okazało się że ma w głowie guza to aż ciarki mi się jeżą na głowie:
Za to ja nienawidzę pociągów jak cholera i od tamtej pory staram się nimi nie podróżować lub oglądam się do góry czy nie ma nigdzie żadnych walizek. Oby nikt takiej przygody nie miał z walizkami ale naprawdę zastanawiam się czemu pociągi nei zabezpieczają w pewien sposób bagaży tylko każą nad głowami pasażerów walizkom wisieć. To tak jak ktoś kto przewozi jakis ładunek to bardzo niebezpieczne jest np jakby podczas jakiegoś wypadku parasole jakie by były przewożone miałyby przebić wnętrza kierowcy!!! Trzeba zawsze mieć na uwadze,że podróże nie zawsze są bezpieczne.
Nie każda podróż jest dobra a co za tym idzie jeśli w niewłaściwy sposó podróżujemy i nie zachowamy zasad bezpieczeństwa może wszystko skończyć się nie po naszej myśli. Dlatego ja jestem teraz ostrożna jak i nie życzę sobie podróżować jeśli nie jest to konieczne. Mam na uwadze nie tylko swoje bezpieczeństwo ale i innych stąd też uważam nie tylko na siebie ale i patrzę czy ktoś nie zagraża innym lub sobie podczas podróży. Wszelkie niedogodności należy zgłaszać wtedy konduktorowi i on niech załątwi resztę spraw związanych z bezpieczeństwem podróży a my bądźmy czujni.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz