O mnie

Moje zdjęcie
Jestem bloggerką i Youtuberką z zamiłowania,która kocha być sobą oraz oglądać TV. Moim marzeniem jest studiować oraz..po prostu być wolnym człowiekiem,który przy okazji szanuje wolność innych ludzi i jestem kimś kto żyje swoim życiem. Niegdyś marzyłam o studiach na PWT ale gdy to się spełniło-okazało się,że to nie takie proste. Jestem bowiem megalomanką i przedewszystkim sobą.

sobota, 13 grudnia 2025

041

 Nie lubię śpiewających dzieci czy to w telewizji czy to na jakiś przedszkolnych akademiach. Na dorosłość czy gwiazdorzenie to one mają jeszcze czas. Jak wiecie-21 grudnia mijać będzie w tym roku u mnie 16ta już rocznica mojego procesu jaki to wytoczył mi WSZIF. Ten kto mnie czyta ten pamięta jka to po zakończeniu mojego procesu miałam napisać na blogu notki o lalkach reborn jak i o chorobie sirenomelii...

No i napisałam...tak ale po 9ciu latach od tamtego dnia jak zakończył się mój proces. Z tej okazji jak widzę radosne dziewczynki typu Marianna Kłos co ma niby do śpiewania ten głos ale nie wiem czy ona wie o istnieniu takiej choroby jak sirenomelia czyli zrośnięcie kończyn dolnych od urodzenia i wtedy to takie syrenki istnieją naprawdę i są cudem medycznym!!! Jak widzę jakieś syrenki czy widzę naiwność dziewcząt jakie marzą by śpiewać i zostać gwiazdami to zastanawiam się na ile sie tu liczy talent a na ile znajomości czy kim są rodzice danego dziecka jakie idzie na tę Eurowizję.

Przykro mi się zrobiło z powodu tego bo te syrenki jak i jej aranżacja przypomniały mi mój proces z 21 grudnia 2009 a jak czytam artykuły takie jak ten to aż płaczę bo jakże można zachwycać się chorobami genetycznymi w tym zrośnięciem nóg???

https://www.pudelek.pl/marianna-klos-i-jej-syreny-zawladnely-scena-na-eurowizji-junior-2025-bylo-najpiekniej-pojdzie-w-slady-roxie-i-viki-wideo-7232078214708128a

Tyle o sirenomeli. Jeszcze zostały lalki reborn jakie miały pełnić funkcje terapeutyczne ale ich moim zdaniem nie pełnią. A ja jak to osoba karana i wyjęta spod prawa jestem jak taka prawdziwa piratka dryfująca po morzu życie bo piraci mają i syrenki jak i klnące czy wygadane papużki a ja na swoim procesie musiałam radzić sobie bez papugi z sirenomelią i walcząc z lalkami reborn i innymi tam demonami przeszłości... Tak mi zostało do dziś.


Uśmiecham się na siłę chociaż jak już się wcale nie uśmiecham i udaję raz głupią a raz mądrą tylko po to aby móc jakoś przetrwać ten okropny dla mnie czas...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz