Jakoś tak w tym tygodniu na kanale TVP Kultura oglądałam około godziny 16:50 serial "Noce i dnie" o Kalishu. I od razu wszystko mi się przypomniało. Jak bardzo pragnęłam uciec od tego głupiego Wrocławia jak i znalazłam schronienie w Kalishu gdzie mogłam poczuć się jak Bogumił Niechcic. Ale nazwisko "Niechcic" pochodzi od "Nie chcenia" no i nie chciano mnie w Kalishu. Już gdy na początku 2018 roku mnie tam odrzucano i mi nie kazano tam nigdy więcej jechać-nie wyciągnęłam wtedy z tego ani żadnej lekcji ani nauczki...
I tak więc oto w 2024 roku zapragnęłam wrócić do Kalisha ale stamtąd mnie wygnano. Po prostu moje "Noce i dnie" zamieniły się w cos gorszego niż "Pięć koszmarnych nocy" czy inny tam "Koszmar z ulicy Wiązów" a do dziś śni mi się to rypane WSB vel Merito jakie to wchłonęło WSZIF i z czego chcę się obmyć z daleka od WSZIF-u jaki to mnie daty 21.12.2009 oprocesował. Do dziś w moich snach pojawia się ta wstrętna uczelnia...
Mówię to i nie rzucam słów na wiatr, mówię z ręką na sercu, że czasem mnie moje własne sny przerażają i nawiązują do mojej przeszłości i tego jak było w realu i na jawie. Nie obmyłam się do tej pory jak i nie wiem co tu dalej zrobic i gdzie lub jak tu żyć. Naprawdę to co było mogłoby powrócić a tego się boję. Nie jest to śmieszne. Po prostu życie pokazuje mi,że jestem gorsza od innych bo jestem jaka jestem i bo jestem tym rypanym politologiem. Dla mnie to nie jest powód do dumy ani odpowiednie wykształcenie. Moje marzenia się kończą jeszcze zanim zdążą się zacząc bo ilekroć zaczynam to mnie wyganiają i nie kończę konkretnych studiów.
Mam za sobą tyle podejść,że aż mi się płakać chce jak to odrzucano mnie w Leshnie, Kalishu czy w Brzegu... Nikt normalny przecież nie chce problemu a jak już gdzieś próbuję zatrzeć ślady po WSZIF-ie to one stają się coraz bardziej widoczne. Muszę być dobrej myśli jak i zastanawia mnie fakt dlaczego ciągle mam same niepowodzenia???


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz