O mnie

Moje zdjęcie
Jestem bloggerką i Youtuberką z zamiłowania,która kocha być sobą oraz oglądać TV. Moim marzeniem jest studiować oraz..po prostu być wolnym człowiekiem,który przy okazji szanuje wolność innych ludzi i jestem kimś kto żyje swoim życiem. Niegdyś marzyłam o studiach na PWT ale gdy to się spełniło-okazało się,że to nie takie proste. Jestem bowiem megalomanką i przedewszystkim sobą.

czwartek, 10 września 2026

071

 Dziś nie jest dla mnie dzień jak każdy inny. Dziś bowiem byłam świadkiem prawdziwej krzywdy ludzkiej jaka miała miejsce dziś przed 17 toma laty. Zastanawiam się dziś jak żyją na ten moment pani Zuzanna i Monika Hałądaj jakim to dziś zabrano siłą ziemię i sady jakie one miały z dziada pradziada. Moim zdaniem temu wywłaszczeniu dałoby się zapobiec gdyby przesunięto i ominięto nieco sady tych kobiet ale naprawdę gdy sobie wspomnę tragedię tych kobiet to..chce mi się płakać:

https://gazetawroclawska.pl/egzekucja-w-sadzie-pod-wroclawiem/ar/160791

To zajście budzi wiele kontrowersji jak i powoduje dyskusje na temat prawa własności w Polsce. To ten 10 września 2009 roku też był wtedy czwartkiem. Gdy byłam w autobusie jadąc do pracy by zarobić sobie na adwokata widziałam coś niecoś po godzinie 8 rano z tego wywłaszczenia. To jest właśnie chore ponieważ te kobiety naprawde stały się ofiarami chorego systemu. Wszystko przez widzimisię urzędników jak i nasz system jaki w tym wypadku zawinił.


Te kobiety nie znają mnie osobiście. Być może i nawet nie wiedzą,że o nich wspominam na swoich blogach. To ofiary tak zwane "sacrifice" jakie tamtego dnia straciły dorobek swoich dziadów i pradziadów. To jest naprawdę krywda ludzka jakiej nie jestem w stanie opisać jak i nie mogę pojąć dlaczego akurat tam na miejscu ich sadu przebiega teraz autostradowa obwodnica Wrocławia. 


To jest najbardziej smutne że tak się ta sprawa skończyła u pań Haładaj. I ja gdybym miała mieć swoje ziemie na własność-broniłabym swojego terytorium jak lwica i nie poddawałabym się i nawet próbowałabym szukać wszelkiej pomocy nawet u pani Jaworowicz ze "Sprawy dla reportera"...