Dziś nie jest dla mnie dzień jak każdy inny. Dziś bowiem byłam świadkiem prawdziwej krzywdy ludzkiej jaka miała miejsce dziś przed 17 toma laty. Zastanawiam się dziś jak żyją na ten moment pani Zuzanna i Monika Hałądaj jakim to dziś zabrano siłą ziemię i sady jakie one miały z dziada pradziada. Moim zdaniem temu wywłaszczeniu dałoby się zapobiec gdyby przesunięto i ominięto nieco sady tych kobiet ale naprawdę gdy sobie wspomnę tragedię tych kobiet to..chce mi się płakać:
https://gazetawroclawska.pl/egzekucja-w-sadzie-pod-wroclawiem/ar/160791
To zajście budzi wiele kontrowersji jak i powoduje dyskusje na temat prawa własności w Polsce. To ten 10 września 2009 roku też był wtedy czwartkiem. Gdy byłam w autobusie jadąc do pracy by zarobić sobie na adwokata widziałam coś niecoś po godzinie 8 rano z tego wywłaszczenia. To jest właśnie chore ponieważ te kobiety naprawde stały się ofiarami chorego systemu. Wszystko przez widzimisię urzędników jak i nasz system jaki w tym wypadku zawinił.
Te kobiety nie znają mnie osobiście. Być może i nawet nie wiedzą,że o nich wspominam na swoich blogach. To ofiary tak zwane "sacrifice" jakie tamtego dnia straciły dorobek swoich dziadów i pradziadów. To jest naprawdę krywda ludzka jakiej nie jestem w stanie opisać jak i nie mogę pojąć dlaczego akurat tam na miejscu ich sadu przebiega teraz autostradowa obwodnica Wrocławia.
To jest najbardziej smutne że tak się ta sprawa skończyła u pań Haładaj. I ja gdybym miała mieć swoje ziemie na własność-broniłabym swojego terytorium jak lwica i nie poddawałabym się i nawet próbowałabym szukać wszelkiej pomocy nawet u pani Jaworowicz ze "Sprawy dla reportera"...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz